Obserwacja
Nie jestem specjalistą w patrzeniu. Skończyłem odpowiednie studia związane ze słuchem, wiem jak analitycznie słuchać nie tylko muzyki. Wszystkiego, co dzieje się wokół. Jednym z najlepiej wykorzystanych sformułowań związanych z dźwiękiem w ogóle, jest tytuł opowiadania dla dzieci popełnionego przez bohatera powieści Johna Irvinga pt. "Jednoroczna wdowa". Tytuł tego opowiadania, które poniekąd stanowi w tej powieści opowiadanie grozy dla dzieci, to, uwaga: "Odgłos, który wydaje ktoś, kto stara się nie wydawać żadnych odgłosów". Czysty geniusz. Dlatego tak lubię jego książki (z kilkoma wyjątkami).
Wiedząc jak analitycznie słuchać, uczę się, jak analitycznie patrzeć, ale długa droga przede mną. Zaczynam patrzeć. Patrzę, jakie ludzie noszą buty, jakie mają nosy, brwi i kolor oczu. Do niedawna sporadycznie patrzyłem ludziom w oczy, z reguły widząc w nich maleńką sylwetkę swojej postaci, a nie ich kolor, wyraz i to, co je otacza, czyli to tzw. zwierciadło duszy: zmarszczenie brwi, zmrużenie, kurze łapki, zmarszczki na czole, napięcie. Teraz dopiero uczę się dostrzegać do wszystko.
Jak słuchać
Ludzie nie doceniają swoich zmysłów, zwłaszcza słuchu. No, może jeszcze mniej węch, który mówi człowiekowi z reguły tylko tyle, że coś w pobliżu śmierdzi. Kupa, jakiś chemiczny detergent, ktoś brudny w autobusie czy pola posypane późną wiosną gnojem, kiedy jedziemy poprzez uprawy rolne pociągiem.
Doceniamy wzrok, choć i tego należy nauczyć się używać z głową - wzrok jest niezwykle ważny dla ludzi we współczesnym świecie. Choćby dla tych, którzy może kiedyś to przeczytają. Dzięki oczom wiemy, gdzie stawiać stopy, który słoiczek z przyprawą to sól, a nie pieprz i czy w tej chwili świeci światło zielone czy czerwone. Nawet ludzie widzący, o świetnych oczach, zdają sobie sprawę, jak ważny jest to narząd.
Słuch to trochę inna para kaloszy. W świecie, w którym otacza nas tyle niesamowitych wibracji, kiedy każdy przedmiot w otaczającej przestrzeni wpływa na to, co słyszymy bądź sam generuje jakieś dźwięki, ludzie coraz chętniej separują się od tego pozornego chaosu poprzez pozamykane szyby w samochodach i puszczoną głośno muzykę czy też słuchawki w uszach, których jednym z zadań jest tłumienie hałasu z zewnątrz. Oczywiście - zgodnie z definicją hałasu, która mówi, że to dźwięk niepożądany w danym miejscu i czasie, niektóre dźwięki to hałas, który jest wręcz szkodliwy. Ale we własnym domu, w nocy, nawet na wycieczce w lesie - jak można wtykać sobie w uszy cokolwiek, co powoduje, że słuchamy czegoś innego, niż otoczenia?
W jednej z książek jednego z polskich pisarzy... ech, te luki w głowie... jedna z postaci, tych czarnych charakterów, której zadaniem było podkradanie się do ludzi i robienie im złych rzeczy, zastanawiała się, dlaczego ludzie tak lekceważą jedyny sensowny zmysł, który pozwala poruszać się w ciemności? I wspominała dzień, kiedy zamknięta przypadkiem na króliczej farmie, bez światła, zaczęła wsłuchiwać się w tupanie, szuranie i szelest gryzionego siana. Człowiek ten naliczył wtedy pięćdziesiąt królików, myląc się o trzy sztuki. To oczywiście fikcja, ale jestem skłonny, jak w niewiele innych rzeczy w takich książkach, uwierzyć, bo znam potencjał ludzkiego słuchu.
Słuchaj otoczenia. Słuchaj zmian w dźwięku, które następują, gdy zbliżasz się do ściany. Słuchaj zmian, gdy zbliżasz się do ściany otynkowanej, nieotynkowanej, obitej boazerią, tapetą, przykrytej zasłoną czy obrazami. Słuchaj odgłosów kroków. A to tylko czubeczek tej góry lodowej...
Każdy z nas ma inny głos, inną manierę w głosie, gdy wypowiadamy poszczególne słowa. Mówimy ciszej, głośniej, wyraźniej lub mniej. Ubrania wydają różnego rodzaju odgłosy - dżins, sweter, ortalion czy inne szeleszczące materiały... Inaczej brzmią samochody na mokrej nawierzchni, na piachu, na śniegu, na suchym asfalcie. Inaczej brzmią samochody za dnia, inaczej nocą. Inne ptaki śpiewają za dnia, inne nocą.
Słuchaj pogłosów pomieszczeń! Ten sam pokój, gdy zastawiony meblami codziennego użytku prawie uniemożliwia zrozumienie stojącego obok człowieka, kiedy jest zupełnie pusty - zwróć na to uwagę w czasie najbliższego remontu.
A teraz najbardziej złożone kwestie, poza tematem, co JAK brzmi. Kto JAK brzmi. Wydaje mi się, że zasadnicze dla kolekcjonowania tematów na półkach w Twoim pokoju w głowie, jest słuchanie tego, CO brzmi, kto CO mówi. Słuchaj ulubionych powiedzonek poszczególnych osób, najczęściej pojawiających się zwrotów, sformułowań. Słuchaj barwy głosu, która mówi Ci: dzień dobry! czy ten głos jest zmęczony, radosny, obojętny - jakie informacje niesie oprócz samego pozdrowienia? Słuchaj jeszcze pilniej, kiedy słyszysz rozmowę: poglądów, tematów, slangu młodzieżowego, fachowego czy naukowego. Słuchaj tematów: polityka, sport, pogoda, równania różniczkowe czy problemy z ogrzewaniem w domku.
uważnie
Jeśli z taką obserwacją pójdzie dobrze, jeśli zapamiętasz choć ułamek tego, co uda Ci się usłyszeć, zobaczyć, zanotować w pamięci, a do tego umiejętnie wpleciesz to w historię, uda się napisać coś zgrabnego w sposób, który sprawi, że opowieść będzie bliska prawdzie, nawet jeśli miałoby to być science fictioin.
Do dzieła!